Smartfon? Tylko z…

No właśnie. Temat stary, oklepany. Każda dyskusja o różnicach między poszczególnymi systemami kończy się tym samym: Agreement of disagreement. Nikt nikogo nie przekona, że Android jest lepszy od Windowsa, Windows od Apple itd. Więc jaki jest sens?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Według mnie nie ma jednego najlepszego systemu. Każdy ma swoje wady i zalety, swoich zwolenników i przeciwników. Dla mnie wszystkie trzy korporacje mają swoją grupę docelową i tyle. Każda z nich rozwija się w swoim ściśle ustalonym kierunku i nie chce swoich produktów upodabniać do konkurencji. Oczywiście, wzajemne zrzynanie pomysłów, rozwiązań, które kończą się najczęściej na sali sądowej jest praktyką na porządku dziennym. Ale od dawna wiadomo, że brak pomysłu na wyróżnienie się na rynku kończy się klęską.

Apple

Co by nie powiedzieć o prawie 40-letnim gigancie to potrafi trafić do mas. Patrząc na ostatnie 15 lat, jakkolwiek by się go nie lubiło trzeba przyznać jedno: zrewolucjonizował rynek. Pierwszy iPod, obiekt pożądania mas na całym świecie. Do dziś produkty z tej serii są najbardziej rozpoznawalnymi i najpopularniejszymi odtwarzaczami. iPhone? Po światowej premierze w 2007 roku diametralnie zmienił sposób postrzegania telefonu komórkowego. Pozostali producenci zauważyli potencjał i bardzo szybko musieli przygotować konkurencyjne produkty, aby nie wypaść z gry.

Źródło: statista.com

Przyznam jednak, że produkty Apple do mnie nie trafiają. Miałem długo pierwszego iPhone’a, później jego następcę, iPhone 3G. W 2008 roku było to coś. Dotyk, płynne działanie, Wi-Fi, App Store, gry obsługiwane zainstalowanym żyroskopem, szał. Dziś jednak nie jest to wyróżnik Apple. Jedyną rzeczą, która wyróżnia telefony Apple to cena i pewien status. O różnicach w samym systemie chyba dobrze mówi film, na którym fani Apple testują nową wersję… no właśnie, Androida wgranego na iPhone’a myśląc, że to iOS 9. Reakcja? „Świetny”, „szybszy”, „dużo ładniejsze ikonki” i „dużo lepszy od Androida”…

To może Android?

Przytoczony przed chwilą eksperyment pokazuje, że Google może bez problemu konkurować z Apple o tytuł Najlepszego Systemu Operacyjnego. Jest przejrzysty, ma ogromną bazę aplikacji firm trzecich do pobrania, jako jedyny z Trójki Gigantów ma ogromne możliwości personalizacji: własne tapety, całe launchery zmieniające system w zasadzie nie do poznania, świetną integrację z usługami Google takimi jak YouTube, Google Drive, Google Docs, Gmail, można wymieniać długo. Nic więc dziwnego, że od czterech lat jest najlepiej sprzedającym się mobilnym OS-em.

Źródło: idc.com

Oczywiście duży wpływ na to ma fakt, że, jest on preinstalowany na urządzeniach brandowanych nie tylko jako Google (seria Nexus) ale również na smartfonach Samsunga, LG, Huawei, LG, Motorola, Sony i innych.

Ma tylko jeden problem: fragmentacja

Niektórzy śmieją się, że wersji Androida jest na rynku tyle, ile jest modeli z nim zainstalowanych. Fakt, że wiele modeli nie ma długiego wsparcia powoduje, że system możemy zaktualizować maksymalnie tylko do konkretnej wersji. Z jednej strony to dobrze – w budżetowe telefony, w których mamy do czynienia ze słabszymi podzespołami, nie będziemy upychać najnowszych wersji 4.4 KitKat czy 5.1.1 Lollipop z wodotryskami, bo i tak nie będą działały płynnie. Z resztą za chwilę klienci kupią nowsze telefony. Ok, rozumiem. Tyle, że nie wszyscy kupują najnowsze telefony i de facto zostają tyle. A to powoduje kolejny problem. Porzucenie starego systemu i rozwijanie nowego to nic innego jak brak wsparcia, zwiększania zabezpieczeń i łatania dziur.

Microsoft?!

Windows Phone zostawiłem na koniec z dwóch powodów. Tak, używam Lumii 640XL na WP, wcześniej pracowałem na HTC 8S (również w Windowsem). I tak, dla mnie jest najlepszy. Jednak opisuję go na końcu, gdyż zaważyłem, że łączy on w sprytny sposób plusy zarówno iOS jak i Androida.

Płynnością dorównuje systemowi Apple. Przez 2 lata korzystania z Windows Phone (najpierw w wersji 8, potem 8.1, w tej chwili Windows 10 for Mobile) nie zauważyłem żadnego zawieszania, wywalania z aplikacji, niespodziewanych restartów. Jest bardzo dobrze zoptymalizowany, również pod słabsze telefony. Pod tym względem, przy tworzeniu najnowszej wersji, której premiera odbędzie się pod koniec tego roku, pracownicy z Redmond podeszli do zagadnienia w bardzo przemyślany sposób. W programie INSIDER aktualizacje dostały w pierwszej kolejności telefony budżetowe, ze słabszym procesorem czy mniejszą ilością pamięci. Zapewne nie chcieli aby okazało się, że system działa płynnie tylko na smartfonach z najwyższej półki.

Po drugie, produkty Microsoftu są dostępne na każdą kieszeń. W ofercie znajdziemy modele z górnej półki (Lumia 930 za 1,5 tys.) jak i budżetowe (Lumia 435 za ok. 400 zł). W przypadku firmy z Cupertino, najnowsze telefony zaczynają się od około 2 tys. złotych.

No więc?

Jak już napisałem na wstępie, żaden system nie jest najlepszy. Każdy jest inny. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. Dla niektórych jedynym słusznym wyborem będzie iPhone, „bo to iPhone”. Dla innego Android, „bo jest najbardziej otwarty”. Dla mnie nie jest ważna ilość możliwych modyfikacji, personalizacji, wodotrysków ani logo i prestiż. Szukając w maju nowego telefonu oczekiwałem systemu dopasowanego do pracy, synchronizacji danych, płynności i przystępnej ceny. I taki okazał się Windows Phone.

Dodaj komentarz